sobota, 9 stycznia 2016

Szarość dnia codziennego

Ostatnio mnie ogarnęła. Nie miałam chęci na pisanie, na waszych blogach też byłam raczej milczącym gościem. Ciągle praca, pęd nie wiadomo za czym, użeranie się z klientami... Jednak coś tam sobie tworzyłam, inaczej chyba bym ześwirowała. No, ale już nie będę się nad sobą użalać :P Mam teraz cel, mocne postanowienie na ten rok. Nie chcę pisać jakie żeby nie zapeszać ;) Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Poniżej przedstawiam Wam płaszczyk, który zrobiłam dla Kyori już jakiś czas temu ale nie miałam siły żeby go pokazać. Nie jest to nic nadzwyczajnego chociaż włożyłam w niego sporo pracy i czasu głównie dlatego, że szyłam wszystko ręcznie. Ma podszewkę, haftowaną metkę, (której nie udało mi się pokazać na zdjęciach) oraz kieszonki. Ot taki zwyklak bez finezji. Nudy :D W zanadrzu mam coś lepszego :P Zdjęcia jak i ich ilość idealnie oddają mój wczorajszy nastrój :D

środa, 28 października 2015

Pani Niflheimu

W końcu.

W końcu nadszedł ten dzień w którym pokaże Wam Hellię w swoim prawdziwym wydaniu - jako Panią Niflheimu. Dłubałam nad tym zdecydowanie zbyt długo, co chwila coś zmieniałam, prułam, niszczyłam, szyłam od nowa i tak w kółko. Ten post miał się przecież ukazać już ponad 2 tygodnie temu... Szczęście w nieszczęściu przez koszmarny sen zerwałam się dzisiaj o 6 rano z łóżka, dokończyłam szybko konieczne elementy i pomknęłam z Laylą w las. Jest duże prawdopodobieństwo, że gdyby nie ten sen, Hellia po tych kolejnych poprawkach skończyłaby jako słoń, ewentualnie klown z cyrku a nie jako nordycka bogini a post ukazał by się w październiku ale przyszłego roku :D Tak to jest jak się pragnie czegoś zbyt mocno. Miałam tak jasny obraz w głowie tego, jak Hellia ma wyglądać, że nie umiałam iść ze sobą na kompromis. W końcu jednak musiałam, po licznych próbach i barowaniu się sama ze sobą. Także Hełm nie jest z sutaszu a z eko skóry, masy solnej i koralików a buty wzięłam gotowe i pomalowałam a raczej popalcowałam goldfingerem (też miały być z sutaszu). Miała być spódnica z pasków i luźno puszczonych koralików - są spodnie :D A muszę się jeszcze pochwalić, że nauczyłam się w końcu robić wykrój spodni na podstawie wymiarów. Nawet z bluzką sobie poradzę! A co! :D Jedynie kolor w tym stroju pozostał niezmienny - czerń i opalizujące koraliki. Ja sama czuję się najlepiej w takim zestawieniu kolorów - czerń podkreślona multikolorowymi dodatkami. Sama chciałabym taki gorset jak ma Helka i trochę go jej zazdroszczę :D Może kiedyś...
Zdjęć jest masa (specjalnie dla Ciebie, Łuczku :)), chociaż przyznaję, że nie jestem z nich zadowolona. Nie ma w nich magii, tego "czegoś". Byłam zbyt roztrzęsiona po tym śnie i nie mogłam wybrać odpowiedniej kompozycji, pozycji lalki. Inaczej je sobie wyobrażałam. A chodziłam po lasach 3 godziny... Żadne miejsce nie było zbyt dobre. Ale nie będę tego znowu przekładać. Jak już to opublikuję to będzie "zaklepane" i pójdę dalej. Zastanawiam się nad strojem Kleopatry i syreny jak również nieco bardziej casualowych, mniej dramatycznych ubraniach. Muszę się podszkolić technicznie, popracować nad klasycznymi wykrojami. Dobra, koniec biadolenia czas na Hellkę :D Przedstawiam Wam moją nordycką boginię piekieł, która zawitała na ziemię na czas zbliżającego się Samhain:


piątek, 2 października 2015

Południca - Hellia

Witam kochani :)

Bardzo dziękuję za tak pozytywny odzew pod poprzednim postem :) Wasze słowa uskrzydlają. Już zaczynam myśleć jakby tu się Wam odwdzięczyć za to, że ze mną jesteście. To dzięki Wam i Waszym blogom zaczęła się moja przygoda z lalkami Jesteście cudowni, jeszcze nigdy nie poznałam tak wielu wspaniałych i otwartych  ludzi...:) Dajecie mi wiele radości.

Dzisiaj Hellia pokaże Wam się jako Południca. Tak się zastanawiam czy udałoby mi się pokazać ją w innym wydaniu niż diabolicznym :D Chyba nieeee :D
Zależało mi na tym by jej ruda czupryna zapłonęła w słońcu dlatego też wybrałam się na zdjęcia wtedy gdy  już ono zachodziło. Na jednym zdjęciu nawet mi się to udało! :D
 Strój prezentowany dzisiaj uszyłam już jakiś czas temu, ale jakoś nie było okazji by zrobić zdjęcia i go pokazać. Składa się z dwóch części - pod tymi paskami jest całkiem seksi sukienka do połowy ud, na pewno jeszcze pokażę ją w całości przy innej sesji :) Na głowę założyłam jej wianek z koralików Rizo, pojedyncze kuleczki są inspirowane morskim żyjątkiem - jeżakiem brzegowym. 
Póki co jednak szyję (cały czas) strój Helce, z sutaszu, tym razem zrobię jej też buty - również z sutaszu :D Trzymajcie kciuki! :D I już w przyszłym tygodniu spodziewajcie się Hellii w iście nordyckim, walecznym wydaniu. 

Ostrzegam - zdjęć jest masa :3


środa, 30 września 2015

Inna odsłona - moja biżuteria

Witam kochani :)

Nareszcie zaczęłam URLOP <3  I przybywam, praca wre ale żeby odpocząć trochę od szycia chciałabym pokazać Wam dzisiaj coś innego niż zwykle -  biżuterię którą zrobiłam. A tak mnie do tego tchnęło bo po prawie roku przypomniałam sobie hasła do mojego starego bloga biżuteryjnego :P
Wyobrażacie to sobie? :D Ha ha ha :D Dopiero wczoraj  je sobie przypomniałam :D

Wiecie, tak się zastanawiam... Czy scalić dwa blogi razem czy może prowadzić oba? Od czasu do czasu coś tam uszyję z biżuterii dla najbliższych czy tam dla siebie. Nadal jednak skupiam się na lalkach. Sama nie wiem. Boje się, że wprowadzę tu bałagan a tego nie chcę. No nic, pomyślę jeszcze.
Póki co pokazuję Wam moje twory. Chciałam zacząć od swojej pierwszej pracy, kolczyków tak dla pośmiania ale usunęłam tego buraka :( A kolczyki są już dawno "rozebrane". Szkoda :( Jak kiedyś znajdę zdjęcia to obiecuję Wam, że je pokażę :)

To pokazuję kolczyki nr. 2. Od razu mówię - różnica miedzy pierwszymi a drugimi jest kolosalna, nie przemawia przeze mnie fałszywa skromność - serio - kolczyki nr 1 to prawdziwy koszmar sutaszystki :D



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Topielica

Julija Mila Bukała

''Topielica''


Prała raz nad rzeką bieliznę dziewica
Nieśmiały rumieniec spowijał jej lica
W jej czarnych oczętach iskierki hulały
Kasztanowe loki lico spowijały

Tęsknie do miłości, której nie poznałam
Na przestrogi matki nigdy nie zważałam

Niebrzydki młodzieniec z lasu się wyłonił
Podszedł do dziewicy pięknie się pokłonił
Chodź ze mną panienko wierny będę Tobie
Nigdy Cię nie zranie, krzywdy Ci nie zrobie

Tęsknie do miłości, której nie poznałam
Na przestrogi matki nigdy nie zważałam

Ujął ją za rękę ona promieniała
W swojej naiwności bardzo mu ufała
Kochali się mocno dwie jesienie całe
Panna już myślała że on jej na stałe

Ciesze się z miłości, którą już poznałam
Dobrze że matuli swojej nie słuchałam

Wtem młodzieniec ujrzał ładniejszą dziewice
Czerwieńszy rumieniec spowijał jej lice
Lecz nie miał odwagi tamtej prawdy wyznać
I do swej słabości przed panną się przyznać

Ciesze się z miłości, którą już poznałam
Dobrze że matuli swojej nie słuchałam
Zabrał ją nad rzekę tam gdzie się poznali
Pocałował czule, uścisnął ją w tali
Po czym w wód odmęty popchnął ją okrutnie
Na tonącą dziewkę popatrzył się smutnie

Żałuje miłości, którą już poznałam
Szkada że matuli swojej nie słuchałam

Pobiegł do swej nowej, która juz czekała
W swojej naiwności także mu ufała
Utopiona panna pływa w wodnej toni
Krzywo się uśmiecha od mężczyzn nie stroni

Tęsknij do miłości, której nie poznałeś
Raduj się że matki swojej nie słuchałeś


Prała raz nad rzeką szmaty topielica
Ponętny uśmieszek rozjaśniał jej lica
W jej czarnych oczyskach iskierki hulały
Kasztanowe loki lico spowijały

Pokaże Ci miłość, której nie poznałeś
Pożałujesz że matki swojej nie słuchałeś

Mamiła urokiem i swoją urodą
Jej czarne oczyska każdego uwiodą
Prześliczna panienka topiła okrutnie
a na pożegnanie patrzyła się smutnie

niedziela, 23 sierpnia 2015

Kupidynka

Czyli C.A. Cupid - Chariclo Arganthone Cupid - przybrana córka Erosa, greckiego boga miłości. Po krótkiej wizycie w Monster High postanowiła udać się do Ever After High gdzie pozbyła się bladości cery i nauczyła zasad higieny :D Do mnie zaś trafiła dzięki starszej  siostrze, która sprezentowała mi ją na urodziny :) Długo już marzyła mi się lalka EAH więc gdy D. zapytała co chcę dostać odparłam, że lalkę. Nie była zdziwiona - moja rodzina chyba przyzwyczaiła się już do odrodzenia mojej miłości do lalek :D Miałam tylko dylemat którą... Tyle pięknych lalek z tej serii już wyszło. A najbardziej marzyła mi się Raven Queen, Lizzie Hearts i oczywiście C.A. Cupid. W końcu zostawiłam wybór siostrze bo sama nie mogłam zdecydować :D Jak się okazało i ona nie mogła się oprzeć tym serduszkowym oczkom i burzy różowych włosów :) Gdy otworzyłam torbę z prezentem zapiszczałam z radości jak małe dziecko i krzyknęłam z zachwytem "Boże jaki ona ma wielki łeb!!!"
Bo dyńkę to ona ma pokaźną, nie ma co :D  Z resztą same zobaczcie (chociaż wiem, że większość z Was ma już w swojej kolekcji lalki EAH, zdjęć nigdy za mało, prawda?:P).

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Hellia

Pora na zdjęcia.
Postanowiłam zmienić jej imię na bardziej do niej pasujące (przynajmniej dla mnie). Wierzcie lub nie - myślałam nad nim od czasu podjęcia decyzji o zakupie tej diablicy... Imiona są dla mnie bardzo ważne. Dzięki niemu "istota" dostaje nowe życie, cechy, charakter...  Zawsze mam z tym wielki problem - by imieniem spiąć wszystkie elementy i oczekiwania w całość... Ona została nazwana przeze mnie Hellia - na cześć nordyckiej bogini zaświatów Hel. Myślałam jeszcze nad Perperuną ale bogowie słowiańscy są dla mnie zbyt bliscy, że tak to niezgrabnie ujmę, by posługiwać się ich imionami w życiu codziennym.

Dziś pokażę Wam sesję powstałą na szybko, nie miałam czasu żeby wyjść na długi spacer ale nowa sukienka Hellii już na to czeka :D Do tych zdjęć pożyczyłyśmy staniczek od blond Vanessy, pokazywanej już wcześniej. Prawda, że idealnie do niej pasuje? :P


Zdjęcia powstawały po zachodzie słońca ale czasem ograniczona ilość światła jest sprzymierzeńcem. Odpowiednie światło było przez jakieś 15 minut więc musiałam się spieszyć dlatego nie ma miliona zdjęć.... Miało być nieco mrocznie i tajemniczo by podkreślić charakter lalki i chyba mi się udało :)


niedziela, 16 sierpnia 2015

Vanessa Perrin Aerodynamic



Dzisiaj będą dwa posty :)
Jeden czysto praktyczny, drugi czysto niepraktyczny. Suche fakty i niezbyt zgrabnie zebrane w słowa  (i zdjęcia) przemyślenia.

Zacznijmy od ziemi.

Vanessa Perrin przyjechała.
Pochodzi z kolekcji Future. Perfect z 2009 roku. Tej samej co Kyori tyle, że Vanessa to "Basic Doll" limitowana do 1200 sztuk a Kyori "Dressed Doll" limitowana do 1000 sztuk. Pochodzą również z tego samego domu, od tej samej osoby - Joli. Całe lalkowe życie razem :D

Jola chyba ma kota :D