czwartek, 16 czerwca 2016

Dziewanna - Projekt Slava #2

Witam wszystkich,

Dziś przyszła pora na kolejną boginię z Projektu Slava - Dziewannę.
Krótkie przypomnienie co się kryje pod tą dziwną (he he :D) nazwą:
W Projekcie Slava przedstawiam wybrane bóstwa i demony ze słowiańskiej mitologii oraz nawiązuję to tradycyjnych strojów (no dzisiaj poniosła mnie fantazja:P). Tym projektem chciałabym rozbudzić w odbiorcach głód wiedzy na temat naszych korzeni a może nawet dotrzeć do tych, którzy nigdy wcześniej nie zgłębiali tematu, dołożyć swoją cegiełkę do tego, by to co było nie odeszło w niepamięć :) Nasza kultura jest bardzo bogata, niestety o ile mity greckie zna każdy, o tyle nasze mity i bóstwa są pomijane. 

Pragnę zaznaczyć, że nie wszystko co piszę należy traktować jako pewnik. Staram się korzystać z najwiarygodniejszych źródeł, niestety często są one bardzo sprzeczne. Źródeł jest mało, na przestrzeni wieków nasze korzenie były po trochu wycinane, walczono z pogaństwem i starano się by odeszło w zapomnienie. W przypadku Dziewanny źródła niemal wyschły. 


                                                        Wsparcie muzyczne:




Nie przez przypadek Dziewannę przedstawiam zaraz po Marzannie. Marzanna i Dziewanna są bóstwami ściśle ze sobą związanymi. Można sądzić, że stanowią zupełne przeciwieństwa - jak dobro i zło. Dziewanna bowiem to pani młodości, narodzin, świata roślinnego - Marzanna zaś, była często utożsamiana z zimą, wojną i śmiercią. Jednak wiemy już z poprzedniego posta dotyczącego Marzanny, że w wierze Słowian nic nie było jednoznacznie złe czy idealnie dobre. Zwyczaj topienia Marzanny na wiosnę można rozumieć przez odegnanie starego i przywitanie nowego. Woda według naszych przodków (powtarzam się) miała właściwości odmładzające i uzdrawiające - Marzanna umierała jednak odradzała się pod postacią Dziewanny. Stąd można wywnioskować, że Dziewanna wcale nie była przeciwieństwem Marzanny lecz innym obliczem tej samej bogini bądź jej córką. W niektórych rejonach ludzie powracający z topienia Marzanny śpiewając przynosili do wsi zieloną, przystrojoną gałązkę/chojnę (z młodego drzewa iglastego) symbolizującą Dziewannę.


"Słyszałem w Bobrownikach i Rudnych Piekarach, wsiach za Tarnowskimi Górami, jeszcze Marzannę wynoszą i Dziewannę wnoszą."
-- ze śląskich zapisów Józefa Lompy (1797 - 1863).

"Wyniosły my marzaneczka ze wsi, / Przyniosły my zielony gaj dości…"
B.Ogrodowska, Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce, Warszawa 2001, s. 57


Dziewanna to odpowiedniczka rzymskiej Diany i greckiej Artemidy. To patronka polowań, opiekunka zwierząt i lasów oraz małżeństw i płodności. Wierzono, że dzięki jej wstawiennictwu można znaleźć dobrego partnera lub partnerkę na całe życie. Ta bogini dbała również o dotrzymywanie przysiąg małżeńskich oraz była patronką kobiet w ciąży, które modliły się do niej o łatwy i szybki poród a także zdrowie nienarodzonego dziecka.



Dziewanna uważana była również za opiekunkę chorych, modlono się do niej o zdrowie bliskich. Od jej imienia pochodzi również nazwa bardzo pożytecznej rośliny - dziewanny. Zarówno Dziewanna jak i jej roślina są kojarzone z ogniem. Dziewannę (roślinę) palono podczas Nocy Kupały oraz używano jej jako pochodni i przy wyrobie świec. 
Roślina ta działa przeciwkaszlowo (w formie syropów), jest także pomocna w schorzeniach dróg oddechowych oraz w zaburzeniach przewodu pokarmowego. Można stosować ją także w formie okładów na oparzenia, stłuczenia czy wypryski a także na nerwobóle. 
Niestety nie znalazłam jej w swojej okolicy, bardzo żałuję. Jednak polecam Wam przyjrzenie się tej roślinie i wypróbowanie jej w swoim domu :) W sieci krąży sporo sposobów na wykorzystanie jej w życiu codziennym, znajdę te najciekawsze i podlinkuję w dole posta :)

Widać, że zwierzęta ją lubią :D Lilka cały czas starała się ją przewrócić:D 
                                 
  Według części badaczy Dziewanna razem z Marzanną i Lelą mają  stanowić uzupełniające się oblicze jednej Matki Ziemi. Według innych Marzanna to Matka Ziemia a Lela i Dziewanna to jej jasne oblicza. Jak było - tego dzisiaj nie odgadniemy, jednak już wiecie kogo przedstawię w następnym, "projektowym" poście :)




Na sam koniec ( no powiedzmy, że koniec :P) opowiem trochę o stroju :) Kosztował mnie niemało wysiłku potu a nawet krwi :D O dziwo, tym razem powstawał w harmonii, bez nerwów. Może to sama Dziewanna tak na mnie podziałała :)


Jak już zapewne zauważyliście, przy tworzeniu stroju odbiegłam nieco od pierwotnego założenia Projektu - miały być w nim stroje nawiązujące do tradycji. Jednak tutaj dałam ponieść wodze fantazji, ponieważ ta leśna bogini jest szczególnie bliska mojemu sercu i chciałam dodać tu po prostu dużą część siebie. Jak wyszło - musicie ocenić sami. Ja osobiście jestem z tego stroju bardzo zadowolona i powiem Wam, że moim zdaniem jest to jak do tej pory mój najbardziej udany projekcik :) Nie obeszło się bez symboliki - na nakryciu głowy, które samo w sobie już mocno nawiązuje do lasów i polowań wyhaftowałam koralikami odwrócony w prawą stronę symbol Dziewanny (nie ma jednak żadnych konkretnych źródeł, które by wskazywały na to, że było on nim w rzeczywistości). Kolorystyki chyba tłumaczyć nie muszę :P 


Tył jest sznurowany jak gorset, kombinowałam z zatrzaskami ale wyglądało to po prostu źle i nie współgrało w moją wizją. 


Boki oraz górę sukni ozdobiłam własnoręcznie gniecionym jedwabiem - na wzór wstążki shibori. Ta sklepowa jednak ma za duże plisy i brzydko by wyglądała przy tak małym rozmiarze jaki ma moja panna - potrzeba matką wynalazków :D Jak widzicie jedwab uzupełniłam koralikami bo wyglądał bez nich smutno... Z resztą ja koraliki wciskam wszędzie gdzie się da :D Chciałam nawet zawiesić je na rogach/gałązkach Dziewanny jednak wtedy wyglądała już jak choinka i szybko je zdjęłam :) 


Dół sukni to już czysty jedwab bez moich ingerencji :) Pozyskałam go z bluzki znalezionej w lumpku (najlepsze źródło jedwabiu:P)


Sama forma stroju może wydawać się mocno kontrowersyjna... Bogini słowiańska w syreniej sukni?! Pragnę po raz kolejny zaznaczyć, że to moja wizja. Tak sobie tę boginię wyobrażam. Strój jest bogaty, może nawet godny królowej, Kyori wygląda w nim dumnie, dostojnie. Taki właśnie efekt chciałam uzyskać.

I zdjęcia z każdej strony, wiem, że lubicie detale (kliknijcie na zdjęcie to będzie lepiej widać :))







Tym, którzy wytrwali do końca bardzo dziękuję za uwagę i czekam na Wasze opinie :)


Ach, prawie zapomniałam. 
Nowa lalka. Moja wyczekana królewna :3 
Evangeline Ghastly, Midnight Waltz (peruka z innego modelu). Napiszę o niej więcej i pospamuję zdjęciami jak skończę dla niej kreację :)




Dane:
Modelka - jako Dziewanna - Kyori Sato, model -Flight Pattern 2009, linia - Fashion Royalty, marka - Integrity Toys.
Modelka - jako Marzanna - Vanessa Perrin, model - Aerodynamic 2009, linia Fashion Royalty, marka - Integrity Toys,
Zdjęcia i cała reszta - ja :)

Źródła:

Specjalne podziękowania dla Kasi Zbieraczki, której źródła i materiały pozwoliły mi znacznie poszerzyć wiedzę na temat dawnych Słowian. Jeszcze raz po stokroć - DZIĘKUJĘ! <3 :)

Pożyteczne przepisy na dziewannę:


Do zobaczenia :)
















26 komentarzy:

  1. Kreacja wspaniała. Twoja wizja Dziewanny bardzo mi odpowiada :)
    A wpis baaardzo interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evangeline urocza, gratuluję. Jestem pod ich urokiem. Mam trzy i chętnie przygarnęłabym ich więcej.....ale....

      Usuń
    2. Odkąd spojrzałam w te piękne oczęta wiedziałam, że któraś musi być moja i w końcu się udało :) Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Przepiękna jest ta suknia Dziewanny. A zdjęcia wspólne są naprawdę świetne, jak zresztą wszystkie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo miło czytało mi się Twój wywód o Dziewannie uzupełniany pięknymi zdjęciami - tak spokojnie i błogo mi się zrobiło - czyżby znowu wpływ bogini? ;)Ilość de tali na gorsecie powaliła mnie, wgniotła w ziemię i nie daje wstać, taka precyzja i perfekcja! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe...:) A może to dlatego, że wszystko takie zielone :)
      Cieszę się, że czytanie i oglądanie sprawiło Ci przyjemność i że podoba Ci się moja praca :) Dziękuję <3

      Usuń
  4. ujęcie dwóch postaci trzymających się za dłonie
    przywiodło mi na myśl przeglądającą się w lustrze
    Istotę, której oblicza są tak odmienne a jednak
    scalone jednym tchnieniem...

    dwa wcielenia niczym w wierzeniach hinduistycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam zrobić z odbicie w wodzie ale jeszcze nie mam takich umiejętności w PS :D

      Usuń
  5. I zagadka rozwiązana ! Lalka ma niesamowite oczy !!! Uwierz mi, ale już od 5 minut siedzę i przyglądam się Twojej pracy, jesteś niesamowita . Twoje lalki zyskały duszę! Mam wrażenie, że są prawdziwe i pozują z głebi serca. Strój jest oszałamiający , szczęka mi opadła i cięzko mi ją wstawić na miejsce bo wciąż otwieram ją z wrażenia. Sutasz dla mnie jest trudną sprawą, a tu widzę po porstu majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej bardzo mi miło! :) Staram się żeby na zdjęciach wyglądały w miarę po "ludzku" :) Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  6. Cudo :)))
    Mnie po prostu zatkało!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Zachwycam się kreacją. Boska jest po prostu no! Świetny pomysł na cykl postów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ładnemu we wszystkim ładnie :D Nie no nie będę fałszywie skromna i napiszę, że to mój chyba najbardziej udany strój :D Bardzo dziękuję za słowa uznania! Jest mi niezmierni miło :)

      Usuń
  8. Naprawdę przepiękne wychodzą Ci te stroje! Bajkowe, mistyczne, pomysłowe małe dzieła sztuki ... Kyori wygląda w tej kreacji jak na boginię przystało i chociaż Integritki są jak dla mnie zbyt wyniosłe, to w tej roli jej to pierwszorzędnie pasuje!! Cały materiał jak i cykl zdjęć nadaje się na wystawę lub książkę/album !!! Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku bardzo mi miło to czytać! Aż się zawstydziłam :) Naprawdę bardzo dziękuję :)

      Usuń
  9. Ta szutaszowa sukienka jest po prostu wspaniała. Musiałaś włożyć w jej wykonanie wiele pracy. Opłacało się bo wyszła doskonale.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pod ogromnym wrażeniem kreacji! Masz talent! No i lalka jest przepiekna;) bardzo ciekawie piszesz, więc idę dalej zwiedzać bloga;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wciąż nie mogę wyrazić podziwu wobec misterności Twoich sutaszowych wariacji. Wszystko jest takie piękne i starannie wykonane, nawet przy wiązaniu nie szukałaś drogi na skróty. Cuuuudne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejne Dzieło. A przy tym wyczerpujący, kulturoznawczy opis.
    I ja się przy nim odrobinę odprężyłam, co tak spiętej istocie - wszak rzadko się udaje ;-)

    Nie wiesz, ile Dziewanna współcześnie liczy sobie za swoje użyteczne usługi? ;-) Bardzo by mi się przydało jej wsparcie.

    Roślinę miałyśmy na działce. Po raz pierwszy ujrzałam ją jako kilkulatka w ogródku u moich Pradziadków.

    OdpowiedzUsuń
  13. wiesz - lalki jak lalki, ale te stroje... jestem w ciężkim szoku i zbieram szczękę z podłogi - normalnie cuda! masz niesamowity talent :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spodziewałam się, że będzie pięknie, ale jak zobaczyłam, zwłaszcza te fałdki jedwabiu z koralikami, takie misterne i ten cudnie wykończony dekolt sukni, o sznurowaniu to nawet nie wspomnę i ozdoba głowy. Wszystko piękne, baśniowy strój, idealny dla gwizdy z hollywoodzkiej super produkcji ;). A do tego tak ciekawy opis.

    OdpowiedzUsuń
  15. Och prześliczna! A kreacja jest rewelacyjna! Napatrzyć się nie mogę. Cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny klimat :)

    Pozdrawiam Aldona
    http://dollink.blogspot.com
    https://www.youtube.com/c/dollinktoys?sub_confirmation=1

    OdpowiedzUsuń