Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lalkowe Projekty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lalkowe Projekty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2018

Rusałka

Hej Wam! :D

Hello there! : D



Dziś przedstawiam Wam strój, który powstałby naprawdę szybko - gdyby nie dodatki! Sam gorset zrobiłam w zaledwie kilka dni. Jednak buty, rogi i te pończochy, rękawy, spódnica - wszystko musiałam powtarzać bo efekt mnie nie zadowalał. Co gorsza fimo mi zżółkło i na szybko musiałam wymyślić coś innego...
Natrudziłam się z tym kostiumem co nie miara :D Efekt jednak mnie zadowala a pogoda na zdjęcia była wyjątkowo sprzyjająca. W końcu można usiąść na ziemi i skupić się na zdjęciach! Dodatkowo wiał mocny wiatr i igrał ze strojem i włosami lalki. Momentami lalka aż się przewracała. Biedulka... Ale czego się nie zrobi,. żeby ładnie wyjść na zdjęciu :P

Today I present to you the outfit that would have been created really quickly - if not for the extras! I made the corset in just a few days. However, shoes, horns and stockings, sleeves, skirt - I had to repeat everything because the effect didn't satisfy me. What's worse fimo turned yellow and I had to think of something else...
This outfit tired me for sure : D The effect, however, pleases me and the weather for photos was extremely favorable. Finally I could just sit on the ground and focus on the pictures! In addition, a strong wind blew and played with doll's clothing and hair. At some point, the doll collapsed the ground. Poor thing...  What will not be done for a nice  photo: P

czwartek, 16 czerwca 2016

Dziewanna - Projekt Slava #2

Witam wszystkich,

Dziś przyszła pora na kolejną boginię z Projektu Slava - Dziewannę.
Krótkie przypomnienie co się kryje pod tą dziwną (he he :D) nazwą:
W Projekcie Slava przedstawiam wybrane bóstwa i demony ze słowiańskiej mitologii oraz nawiązuję to tradycyjnych strojów (no dzisiaj poniosła mnie fantazja:P). Tym projektem chciałabym rozbudzić w odbiorcach głód wiedzy na temat naszych korzeni a może nawet dotrzeć do tych, którzy nigdy wcześniej nie zgłębiali tematu, dołożyć swoją cegiełkę do tego, by to co było nie odeszło w niepamięć :) Nasza kultura jest bardzo bogata, niestety o ile mity greckie zna każdy, o tyle nasze mity i bóstwa są pomijane. 

Pragnę zaznaczyć, że nie wszystko co piszę należy traktować jako pewnik. Staram się korzystać z najwiarygodniejszych źródeł, niestety często są one bardzo sprzeczne. Źródeł jest mało, na przestrzeni wieków nasze korzenie były po trochu wycinane, walczono z pogaństwem i starano się by odeszło w zapomnienie. W przypadku Dziewanny źródła niemal wyschły. 


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Marzanna - Projekt Slava #1

Hej,

Dzisiaj pokażę Wam NARESZCIE owoc mojej pracy nad Morą. Jak do tej pory ten strój kosztował mnie najwięcej czasu, wysiłku i nerwów. Ale o tym opowiem na samym końcu bo nie to jest teraz najważniejsze :)

  Postać Marzanny otwiera projekt, który roboczo nazwałam "Projekt Slava", będę w nim przedstawiać wybrane bóstwa i demony ze słowiańskiej mitologii, postaram się również nawiązać w jakiś sposób do tradycyjnych strojów słowiańskich - tych wcześniejszych i późniejszych, z terenów Polski jak i spoza niej.
   Nasza rodzima kultura jest bardzo bogata i piękna, pełna magii -  niestety jednak mało osób zdaje sobie z tego sprawę. O ile mity i bóstwa greckie zna każdy to mało kto kojarzy te rodzime. Tym projektem chciałabym rozbudzić głód wiedzy na temat rodzimych wierzeń i obrzędów, nie dać im doszczętnie umrzeć :) Będzie to o tyle trudne, że do dziś nie zachowały się żadne pisma z okresów pogańskich a materiałów archeologicznych jest bardzo mało. Postaram się korzystać z najbardziej wiarygodnych źródeł i opracowań by przedstawić Wam wiedzę w prostej i łatwej do przyswojenia formie :)


Tradycyjnie przy większych projektach wsparcie muzyczne sesji:

środa, 28 października 2015

Pani Niflheimu

W końcu.

W końcu nadszedł ten dzień w którym pokaże Wam Hellię w swoim prawdziwym wydaniu - jako Panią Niflheimu. Dłubałam nad tym zdecydowanie zbyt długo, co chwila coś zmieniałam, prułam, niszczyłam, szyłam od nowa i tak w kółko. Ten post miał się przecież ukazać już ponad 2 tygodnie temu... Szczęście w nieszczęściu przez koszmarny sen zerwałam się dzisiaj o 6 rano z łóżka, dokończyłam szybko konieczne elementy i pomknęłam z Laylą w las. Jest duże prawdopodobieństwo, że gdyby nie ten sen, Hellia po tych kolejnych poprawkach skończyłaby jako słoń, ewentualnie klown z cyrku a nie jako nordycka bogini a post ukazał by się w październiku ale przyszłego roku :D Tak to jest jak się pragnie czegoś zbyt mocno. Miałam tak jasny obraz w głowie tego, jak Hellia ma wyglądać, że nie umiałam iść ze sobą na kompromis. W końcu jednak musiałam, po licznych próbach i barowaniu się sama ze sobą. Także Hełm nie jest z sutaszu a z eko skóry, masy solnej i koralików a buty wzięłam gotowe i pomalowałam a raczej popalcowałam goldfingerem (też miały być z sutaszu). Miała być spódnica z pasków i luźno puszczonych koralików - są spodnie :D A muszę się jeszcze pochwalić, że nauczyłam się w końcu robić wykrój spodni na podstawie wymiarów. Nawet z bluzką sobie poradzę! A co! :D Jedynie kolor w tym stroju pozostał niezmienny - czerń i opalizujące koraliki. Ja sama czuję się najlepiej w takim zestawieniu kolorów - czerń podkreślona multikolorowymi dodatkami. Sama chciałabym taki gorset jak ma Helka i trochę go jej zazdroszczę :D Może kiedyś...
Zdjęć jest masa (specjalnie dla Ciebie, Łuczku :)), chociaż przyznaję, że nie jestem z nich zadowolona. Nie ma w nich magii, tego "czegoś". Byłam zbyt roztrzęsiona po tym śnie i nie mogłam wybrać odpowiedniej kompozycji, pozycji lalki. Inaczej je sobie wyobrażałam. A chodziłam po lasach 3 godziny... Żadne miejsce nie było zbyt dobre. Ale nie będę tego znowu przekładać. Jak już to opublikuję to będzie "zaklepane" i pójdę dalej. Zastanawiam się nad strojem Kleopatry i syreny jak również nieco bardziej casualowych, mniej dramatycznych ubraniach. Muszę się podszkolić technicznie, popracować nad klasycznymi wykrojami. Dobra, koniec biadolenia czas na Hellkę :D Przedstawiam Wam moją nordycką boginię piekieł, która zawitała na ziemię na czas zbliżającego się Samhain:


piątek, 2 października 2015

Południca - Hellia

Witam kochani :)

Bardzo dziękuję za tak pozytywny odzew pod poprzednim postem :) Wasze słowa uskrzydlają. Już zaczynam myśleć jakby tu się Wam odwdzięczyć za to, że ze mną jesteście. To dzięki Wam i Waszym blogom zaczęła się moja przygoda z lalkami Jesteście cudowni, jeszcze nigdy nie poznałam tak wielu wspaniałych i otwartych  ludzi...:) Dajecie mi wiele radości.

Dzisiaj Hellia pokaże Wam się jako Południca. Tak się zastanawiam czy udałoby mi się pokazać ją w innym wydaniu niż diabolicznym :D Chyba nieeee :D
Zależało mi na tym by jej ruda czupryna zapłonęła w słońcu dlatego też wybrałam się na zdjęcia wtedy gdy  już ono zachodziło. Na jednym zdjęciu nawet mi się to udało! :D
 Strój prezentowany dzisiaj uszyłam już jakiś czas temu, ale jakoś nie było okazji by zrobić zdjęcia i go pokazać. Składa się z dwóch części - pod tymi paskami jest całkiem seksi sukienka do połowy ud, na pewno jeszcze pokażę ją w całości przy innej sesji :) Na głowę założyłam jej wianek z koralików Rizo, pojedyncze kuleczki są inspirowane morskim żyjątkiem - jeżakiem brzegowym. 
Póki co jednak szyję (cały czas) strój Helce, z sutaszu, tym razem zrobię jej też buty - również z sutaszu :D Trzymajcie kciuki! :D I już w przyszłym tygodniu spodziewajcie się Hellii w iście nordyckim, walecznym wydaniu. 

Ostrzegam - zdjęć jest masa :3


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Topielica

Julija Mila Bukała

''Topielica''


Prała raz nad rzeką bieliznę dziewica
Nieśmiały rumieniec spowijał jej lica
W jej czarnych oczętach iskierki hulały
Kasztanowe loki lico spowijały

Tęsknie do miłości, której nie poznałam
Na przestrogi matki nigdy nie zważałam

Niebrzydki młodzieniec z lasu się wyłonił
Podszedł do dziewicy pięknie się pokłonił
Chodź ze mną panienko wierny będę Tobie
Nigdy Cię nie zranie, krzywdy Ci nie zrobie

Tęsknie do miłości, której nie poznałam
Na przestrogi matki nigdy nie zważałam

Ujął ją za rękę ona promieniała
W swojej naiwności bardzo mu ufała
Kochali się mocno dwie jesienie całe
Panna już myślała że on jej na stałe

Ciesze się z miłości, którą już poznałam
Dobrze że matuli swojej nie słuchałam

Wtem młodzieniec ujrzał ładniejszą dziewice
Czerwieńszy rumieniec spowijał jej lice
Lecz nie miał odwagi tamtej prawdy wyznać
I do swej słabości przed panną się przyznać

Ciesze się z miłości, którą już poznałam
Dobrze że matuli swojej nie słuchałam
Zabrał ją nad rzekę tam gdzie się poznali
Pocałował czule, uścisnął ją w tali
Po czym w wód odmęty popchnął ją okrutnie
Na tonącą dziewkę popatrzył się smutnie

Żałuje miłości, którą już poznałam
Szkada że matuli swojej nie słuchałam

Pobiegł do swej nowej, która juz czekała
W swojej naiwności także mu ufała
Utopiona panna pływa w wodnej toni
Krzywo się uśmiecha od mężczyzn nie stroni

Tęsknij do miłości, której nie poznałeś
Raduj się że matki swojej nie słuchałeś


Prała raz nad rzeką szmaty topielica
Ponętny uśmieszek rozjaśniał jej lica
W jej czarnych oczyskach iskierki hulały
Kasztanowe loki lico spowijały

Pokaże Ci miłość, której nie poznałeś
Pożałujesz że matki swojej nie słuchałeś

Mamiła urokiem i swoją urodą
Jej czarne oczyska każdego uwiodą
Prześliczna panienka topiła okrutnie
a na pożegnanie patrzyła się smutnie

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Hellia

Pora na zdjęcia.
Postanowiłam zmienić jej imię na bardziej do niej pasujące (przynajmniej dla mnie). Wierzcie lub nie - myślałam nad nim od czasu podjęcia decyzji o zakupie tej diablicy... Imiona są dla mnie bardzo ważne. Dzięki niemu "istota" dostaje nowe życie, cechy, charakter...  Zawsze mam z tym wielki problem - by imieniem spiąć wszystkie elementy i oczekiwania w całość... Ona została nazwana przeze mnie Hellia - na cześć nordyckiej bogini zaświatów Hel. Myślałam jeszcze nad Perperuną ale bogowie słowiańscy są dla mnie zbyt bliscy, że tak to niezgrabnie ujmę, by posługiwać się ich imionami w życiu codziennym.

Dziś pokażę Wam sesję powstałą na szybko, nie miałam czasu żeby wyjść na długi spacer ale nowa sukienka Hellii już na to czeka :D Do tych zdjęć pożyczyłyśmy staniczek od blond Vanessy, pokazywanej już wcześniej. Prawda, że idealnie do niej pasuje? :P


Zdjęcia powstawały po zachodzie słońca ale czasem ograniczona ilość światła jest sprzymierzeńcem. Odpowiednie światło było przez jakieś 15 minut więc musiałam się spieszyć dlatego nie ma miliona zdjęć.... Miało być nieco mrocznie i tajemniczo by podkreślić charakter lalki i chyba mi się udało :)


czwartek, 30 lipca 2015

Pani Jeziora

Witajcie kochane i kochani :D

Dzisiaj przedstawię Wam wynik działania Kyori na moją osobę :D Bardzo starałam się, jak wiecie zrobić coś co będzie jej (jezuniu... to tak durnowato brzmi ale trudno, nie mam innego słowa) godne. Wszystko co jej szyłam wydawało mi się takie nijakie, nudne... Nie pasujące do niej... Więc wpadłam na; jak się później okazało szatański plan, uszycia jej czegoś z sutaszu i koralików (znalazłam nawet jeden kryształek Svarowskiego -jupi!). Ile nocek zarwałam przez to maleństwo lepiej nie pisać. Ale w sumie cieszę się z tego - przez te godziny obudziłam w sobie coś co trudno będzie mi uśpić :D Mam już tyle pomysłów na sutaszowe kreacje! W głowie kiełkuje mi projekt na projekcie :P Przy takim żmudnym dłubaniu z mojej głowy ulatniają się złe, smutne myśli - jestem zajęta tylko jednym. To doskonała terapia. Po wykonaniu zadania czuję się lekka jak piórko i inaczej patrzę na świat... No ale może przejdźmy do tej sesji, co? Bo zauważyłam, że ostatnio za bardzo się "wywlekam" na wierzch :P

Musze przyznać, że Kyori bardzo ładnie odegrała rolę jaką dla niej zaplanowałam, jestem zachwycona jej możliwościami ruchowymi! Na niektórych zdjęciach wydaje się jak żywa...  Brakuje jej tylko miecza, popielatych włosów oraz Kelpie skubiącej trawkę gdzieś w tle - i wypisz wymaluj Ciri... No ale wszystkiego mieć nie można :P

Zdjęć nie obrabiałam, zostawiłam je w stanie surowym. Myślę, że dzięki temu zachowałam nieco mroczną atmosferę tego "jeziorka". A może to ta mroczność mojego kitowego, ciemnego obiektywu? :D

OSTRZEŻENIE:
Post zawiera wręcz nieprzyzwoitą ilość zdjęć, więc jeśli komuś wysiądzie palec od scrollowania - nie bijcie, w końcu oszczegałam :D


czwartek, 25 czerwca 2015

Post o lekkim zabarwieniu erotycznym


Dzisiaj będzie nieco inaczej... Pokażę Wam bieliznę którą uszyłam dla Barbie bliskiej memu sercu. Czemu bliskiej? Bo jest bardzo piękna, ma subtelny makijaż, uroczy uśmiech i śliczne włosy oraz jasną skórę ( a to u lalek baardzo lubię) - ale to nie tylko dlatego. Nie znam jej przeszłości. Kupiłam ją jako czupiradło na Bałuckim Rynku, palce ma częściowo poucinane, kolano złamane a nogi krzywe. Taki z niej trochę upadły anioł. I to podbiło moje serce. Mam taką wadę - przypisuję przedmiotom ludzkie cechy i uczucia... Przez tą wadę często znoszę kupę rupieci do domu np. obtłuczone filiżanki, ułamane figurki, pluszaki z lumpka, których nikt nie chce. Gdybyście widziały ile mój pies ma maskotek...
Wracając do lalki miałam wrażenie, że jej przykro, dlatego wyjątkowo starałam się by odmienić jej wizerunek. Włosy zakręciłam, porządnie ją umyłam, nogi nieco wyprostowałam. I przede wszystkim odziałam - jeśli tak można nazwać ten skąpy strój :P Najgorszy problem miałam z butami ale coś tam udało mi się sklecić :)
Bez odpowiedniej inspiracji jednak nie byłoby tego stroju. Muszę mieć taką iskierkę, która zapala moją wyobraźnię. Co nią było? Jak to często w moim przypadku - serial. Penny Dreadful. Wspaniały, niepokojący,mroczny, utrzymany w gotyckiej atmosferze. I przede wszystkim - gra w nim moja ukochana Eva Green.  Majstersztyk - kto nie widział a lubi takie tematy niech biegnie na kinex i obejrzy - są dwa sezony :D
 Bielizna dla tej lalki powstawała podczas sezonu drugiego - jeśli to ma jakieś znaczenie :P Przejdźmy do konkretów - oto ona. Drodzy Państwo przedstawiam Wam ex-czupiradło - Vanessę.
Ostrzegam - dużo zdjęć, niekoniecznie dla dzieci.


niedziela, 8 lutego 2015

Czarny Kapturek

Cześć, cześć :)

Z racji tego, że dziś pogoda w końcu dopisała i śnieg pięknie przyprószył drzewa i wszystko wokoło postanowiliśmy się wybrać na spacer do lasu - w składzie: ja, mój chłopak, Lilka i Spectra w swojej nowej sukience :D Taaak - w końcu doczekała się na kreację godną swojej nieziemskiej urody :P W ostatniej chwili  uszyłam jej na szybko pelerynę (no dobra szyłam ją godzinę więc nie tak szybko - przynajmniej dla mojego chłopaka :P) - bo jak to w samej sukience w taki mróz? Nie bardzo wiedziałam jak zabrać się za szycie peleryny więc po prostu wycięłam półkole z materiału, złożyłam na pół, zszyłam, wykończyłam kaptur i gotowe :D Wyszło jak wyszło ale myślę, że tragedii nie ma.
 Spódnica jest z tyłu zapinana na zamek błyskawiczny, podobnie jak gorsecik :) W sumie uszyłam dwie spódnice z tym, że pierwszą spaliłam podczas prasowania i musiałam robić wszystko od nowa... Mam nauczkę :P Dzisiaj będzie dużo zdjęć - pamiętajcie - uprzedzałam :P

Postrach lasu :P

niedziela, 4 stycznia 2015

Sukienka dla Lagoony Blue

Kolejny już dzisiaj post będzie o sukience, którą wczoraj skończyłam szyć dla Lagoony. Inspiracją do stworzenia tej sukienki była oczywiście sama Lagoona w swojej nowej, loczkowej odsłonie. Chciałam stworzyć dla niej coś romantycznego, lekkiego i nie całkiem odbiegającego od jej wizerunku. Pozostaje ona więc nadal  morską księżniczką, jedynie tym razem zamiast kolejnej krzykliwej pary spodni zgodnej z trendami Monster High, otrzymała ode mnie delikatną sukienkę uszytą z kilku warstw białego tiulu. Prawda, że ten tiul przywodzi na myśl morską pianę? Perełki dodałam by jeszcze bardziej kojarzyła się z morzem :)

Dodam, że ta suknia baaardzo przypomina moją wymarzoną suknię ślubną, którą sobie wyśniłam ale jeszcze nie za bardzo wiem jak ona wygląda :P Ta kreacja jest próbą wypuszczenia tego "stwora" na światło dzienne. Jednak to jeszcze nie do końca TO. 

PS. To moja pierwsza sukienka dla lalki uszyta od jakichś 10 lat.Przez ten czas jednak nie próżnowałam twórczo - w wolnym czasie zajmuję się tworzeniem biżuterii w technice soutache i beading a także (już z innej beczki ale nadal twórczo)-  baaardzo amatorsko fotografią - dopiero się uczę tej ciężkiej sztuki a lalki są świetnymi modelkami (nie marudzą i robią to co chcę). Mam więc idealną wymówkę - jak ktoś zapyta po co mi te wszystkie lalki powiem, że dzięki nim szkolę się w szyciu małych elementów i fotografii :D TYLE WYGRAĆ! :D
PS.2 Gdyby ktoś był ciekawy w jakiej technice wykończyłam koralikami dekolt sukienki z przodu i z tyłu - jest to brick stitch :)